Taniec - pasja, emocje, swoboda wyrażania siebie. Namiętność ogarnia tańczącego, kradnie jego ciało i duszę.Taniec jest siłą jednoczącą tańczącego z przestrzenią i z innymi ludźmi, jest uwolnieniem siebie z jarzma zbędnych słów. Taniec jednoczy we wspólnym rytmie i przeżyciu. Siła tańca jest nierozerwalnie związana z człowiekiem.
Ekspresja ruchu staje się pewnego rodzaju wskaźnikiem, ujawnieniem drzemiącej w danej jednostce siły. Ruch uwalnia energię, likwiduje strach, niepewność, lęk. Przynosi radość i ukojenie. Jest czymś, nad czym człowiek nie jest w stanie zapanować.
Taniec jest sztuką wspaniale elastyczną. Może być uprawiany zarówno przez zawodowców jak i amatorów. Dla zawodowców jest on przede wszystkim sposobem na życie, realizowaniem siebie poprzez ciężką pracę, godziny ćwiczeń, harówką na sali baletowej, po to tylko, aby przez tych kilka lub kilkanaście minut być na scenie w blasku reflektorów. Dla profesjonalnych tancerzy żmudne ćwiczenia, zapamiętywanie skomplikowanych figur i układów, pot, ból i nierzadko łzy, są chlebem powszednim. Są koniecznymi elementami, z których składa się i od których zależy ich zawodowa kariera, ich przyszłość. Zupełnie inaczej myślą ci, dla których balet jest tylko, lub też aż pasją. Dla tak zwanych amatorów monotonne, męczące ćwiczenia, długie próby i występ na scenie mają posmak raju. Gruby makijaż, niewygodne stroje baletowe i obtarte do krwi palce w sztywnych pointach, wydają się być ucieleśnieniem romantyczności i widowiskowości baletu. Wystarczy popatrzeć na uczestników warsztatów tanecznych podczas Lądeckiego Lata Baletowego.
Celem tego festiwalu jest propagowanie sztuki baletu wśród zwykłych ludzi. Właśnie tam amatorzy, często po raz pierwszy w życiu, stawiają chwiejne kroki w różnych technikach tańca, przekraczają możliwości własnego ciała. Zafascynowani własnymi osiągnięciami, dumni i przerażeni z poświęceniem i radością pędzą na następne zajęcia. Równocześnie z niekłamaną zazdrością spoglądają na uczennice szkół baletowych, które z wdziękiem i lekkością wykonują ćwiczenia i skomplikowane figury taneczne. Obserwują i często zdarza się usłyszeć: Ja też tak chcę. Ale równie często nie zdają sobie sprawy, że ta lekkość i fizyczna sprawność okupiona jest ponadludzkim wysiłkiem. Można by zapytać, dlaczego więc oni wszyscy chcą nadal tańczyć, skoro droga do celu wiedzie poprzez pot i łzy? Jak to możliwe, że zamiast zajadać lody lub opychać się ciastkami, grupa młodzieży podąża rano, z niesamowitym samozaparciem i z radością w kierunku sal ćwiczeń? Odpowiedzią na to pytanie jest pasja i magia tańca. Scena przyciąga jak magnes, a ten, kto choćby raz na niej wystąpił, staje się jej niewolnikiem. Będzie podążał ku niej, niczym ćma w stronę światła i nawet ból nie będzie w stanie ugasić tego trawiącego od wewnątrz ognia. Jest to siła, która pcha ku pokonywaniu własnych niemożności i ograniczeń.
Fascynacja tańcem przynosi młodym ludziom satysfakcję i radość, a Festiwal Baletowy w Lądku Zdroju daje szansę na nawiązanie nowych znajomości, kontaktu z ludźmi o podobnych zainteresowaniach oraz spełnienie marzeń o występach na scenie. Impreza ta jednoczy ludzi, znosi granice i bariery, tworzy niewidzialną nić porozumienia. Zarówno młodsi, jak i starsi bawią się doskonale, nie zwracając uwagi na dzielące ich różnice.
W tym roku, gośćmi i uczestnikami warsztatów była również grupa młodzieży amerykańskiej, uczennic szkoły baletowej z Filadelfii. Pomimo pewnych trudności językowych wszyscy bawili się dobrze i brali udział w rozlicznych atrakcjach. Szybko zaprzyjaźnili się z innymi uczestnikami i wolontariuszami pomagającymi przy organizacji Festiwalu i z równie ogromną pasją angażowali się we wszystkie festiwalowe imprezy.
Przez tych kilka lipcowych, wakacyjnych dni Lądek Zdrój żyje tańcem, a wszystko krąży wokół magii sceny. Znamienne, że to właśnie taniec, jako jedna z najbardziej nietrwałych form sztuki, stał się natchnieniem dla tych, w których twórczości rolę grają materiały trwałe. Tradycyjnie Lądeckiemu Latu Baletowemu towarzyszy wystawa plastyczna, tematycznie związana ze sztuką tańca. Stanowi jego uzupełnienie, ale jednocześnie część odrębną, współistniejącą, ujawniając w ten sposób synonimiczność sztuk zgromadzonych pod wspólnym sztandarem. Jest ukazaniem ekspresji i ulotności w trwałym materiale.
W bieżącym roku została również zorganizowana wystawa fotografii, poświęcona ubiegłorocznemu Latu Baletowemu, a konkretnie ostatniej imprezie Festiwalu, wieńczącym go pokazom końcowym. Prezentowane w Ratuszu fotograficzne refleksje były dowodem, że taniec jest bliski nie tylko jego pasjonatom, ale także zwykłym ludziom, na co dzień związanym zawodowo z zupełnie innymi dziedzinami. Organizatorzy Festiwalu przewidzieli wiele różnych, oczywiście związanych z tańcem atrakcji dla jego uczestników.
Festiwal został zainaugurowany występem tancerzy z Teatru Wielkiego w Poznaniu. Pokaz wzbudził duże zainteresowanie i był zapowiedzią dalszych imprez zaplanowanych w ciągu trwania Lądeckiego Lata Baletowego.
Jedną z ciekawszych atrakcji są, odbywające się wieczorami, utrzymane w formie ukierunkowanych tematycznie dyskusji "Spotkania z gośćmi Sławomira Pietrasa" w festiwalowej kawiarni "Maleńka". Są one czymś niesamowitym ze względu na ogromną wartość merytoryczną, którą ze sobą niosą. Spotkania te, na których obecne są znane osobistości ze świata baletu cieszą się zainteresowaniem wśród młodzieży i dorosłych. Swój sukces zawdzięczają one przede wszystkim niezwykłej, kameralnej atmosferze kawiarni "Maleńka", możliwości spotkania "na żywo" znanych osób ze środowiska teatralno-baletowego oraz przede wszystkim poruszanym tematom. Spotkania te są poświęcone baletowi, jego szansie na znalezienie się we współczesnym świecie. W dyskusji bierze udział, na równi z mistrzami sztuki baletowej, młodzież ze szkół baletowych, uczestnicy warsztatów i ci, którzy po prostu trafią do enklawy sztuki w nastrojowej kawiarni.
Tegoroczne spotkania w "Maleńkiej" poświęcone były historii baletu polskiego i sytuacji, w jakiej on się obecnie znajduje. Jedno ze spotkań nawiązywało do repertuaru w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie. Temat ten wzbudził kontrowersje wśród uczestników dyskusji. Dotyczyło to mieszkających w Warszawie warsztatowiczów, którzy skarżyli się na jego mało zróżnicowany, zbyt jednorodny, ich zdaniem repertuar baletowy i operowy. Spotkania w "Maleńkiej" są czymś niezwykłym, zapadającym w pamięć na długo. Podczas nich wielcy artyści, nestorzy sztuki baletu, o nazwiskach znanych każdemu miłośnikowi sztuki, wspominają czasy, gdy to oni stali na scenie w blasku reflektorów, opowiadają swoje własne historie i przybliżają, tym mniej wtajemniczonym teatralną rzeczywistość. To niesamowite uczucie patrzeć, ile emocji, wzruszeń i sympatii wzbudzają te spotkania. Młodzi, przyszli tancerze lub po prostu wielbiciele baletu patrzą na znane im tylko ze sceny sławy, mogą się do nich uśmiechnąć i zamienić parę słów, w ich osobach otrzeć się o wielką sztukę.
Lądeckie Lato Baletowe jest wielkim manifestem tańca. Nie tylko młodzież, ale także ludzie dorośli mają szansę spełnić swoje marzenia o scenie. Organizatorzy stworzyli również szansę dla tych, którzy chcieliby się sprawdzić jako choreografowie. Pod koniec Festiwalu organizowane są pokazy młodych tancerzy i nowych choreografii. Impreza ta cieszy się dużym zainteresowaniem. Młodzież organizuje się i tworzy fantastyczne choreografie. Jest to zadziwiające, że szansa występu na scenie tak pobudza wyobraźnię, że potrafi załagodzić spory pomiędzy uczestnikami. Efekt końcowy daje satysfakcję i naprawdę dużo zabawy. Choreografie wypływają z wewnętrznej potrzeby wypowiedzenia się lub po prostu zaimponowania, zmierzenia się ze sobą i swoją wyobraźnią. Festiwal w Lądku Zdroju jest nadzieją dla tych, którzy chcieliby pokazać swoje talenty taneczno-choreograficzne, ale często, jako amatorzy, w inny sposób nie mają na to szans.
Równie ogromne, a może nawet większe zainteresowanie budzą pokazy końcowe, zamykające każdą kolejną edycję Lądeckiego Lata Baletowego. Są one podsumowaniem trwających tydzień zajęć warsztatowych. Wysiłek i intensywna praca, próby, a przede wszystkim radość z tańca owocują na scenie. Oczywiście, nie jest to spektakl w pełni dopracowany, nie są pokazywane najbardziej skomplikowane figury i układy, wykonawcy nie dysponują perfekcją i opanowaniem zawodowych tancerzy. Zresztą, nikt tego nie oczekuje. W tym Festiwalu nie ma znaczenia czy jest się uczniem szkoły baletowej, czy amatorem. Końcowy występ jest hołdem złożonym sztuce tańca. Jest uzewnętrznieniem fascynacji tą formą sztuki. Blask reflektorów i gorące oklaski zgromadzonej publiczności przytłumiają wszelkie obawy i tuszują niedoskonałości, wydobywając to, co najcenniejsze: radość, entuzjazm i fascynację.

Kinga Twarowska, 2002 r.

Relacje i recenzje Publikacje | Szkice z przedstawień baletowych i teatralnych | Kilka słów o autorze | Strona główna KINGI TWAROWSKIEJ-TRUKAN |